- Niech pan powie , że to żart ... powiedziałyśmy równocześnie...
- Chciałbym wam to powiedzieć ale nie mogę...
- Ale czy jak operacja się yyy nie to...
- Tak nie będzie mógł do końca życia chodzić...
- Nieeeee!!! To wszystko moja wina ... Gdy ludmiła tak siebie oskarżała widziałam jak bardzo kocha Fede . - Ludmiła to nie twoja wina nie zmusiłaś fede żeby przyjechał do ciebie...
- Tak , ale gdybym chciała bym się z nim pogodzić nie doszło by do tego Violu. W tedy Ludi podeszła do lekarza zapytała :
- Ten wypadek był aż tak poważny.
- Panienko mogę ci pokazać zdjęcia .
- Zdjęcia .
- Tak ten wypadek trafił do telewizji . Zginęło aż 15 osób.
- Nie chcę widzieć tego zdjęcia. W tedy zabłysnęło mi w głowie o tej godzinie jechał Leon ..Podeszłam do lekarza i zapytałam:
- Czy w tym szpitalu są wszystkie osoby z tego wypadku.
- tak .
- A może pan mi powiedzieć czy jest w tym szpitalu Leon Verdas .
- Yyy raczej mogę udzielić taką informację .Zapraszam na recepcję to powiem. dobrze?
- Dobrze. Podeszła do mnie Ludmiła i zapytała :
- Dlaczergo myślisz , że Leon tutaj w tym szpitalu jest.
- Bo on też jechał tego dnia i o tej samej godzinie . W tedy lekarz powiedział , że w tym szpitalu jest osoba z tego wypadku o takim nazwisku. Wybiegła ze szpitala zapłakana. Po 5 minutach wróciłam i zapytałam:
- W jakiej sali leży .
- W 5 .
- A mogę wejść .
- A to ktoś z twojej rodziny?
- Przyjaciel .
- Dobrze na chwile możesz.
- Gdy weszłam do sali zobaczyłam Leona w takim stanie . Nigdy nie widziałam go takiego . Zobaczyłam w telewizorze ,który był w pokoju ten wypadek Leon i Fede chyba najbardziej ucierpieli.
Zaczęli zabierać Federica na salę operacyjną. Operacja trwała godzinami.Zaczęłam z Ludmiłą zastanawiać się dlaczego ta operacja tak długo trwa.Lekarz wyszedł i powiedział:
-Operacja się się udała gratuluje !!!! ale Federico jest w śpiączce w bardzo złym stanie.
-A ile będzie w śpiączce.
-Nie można tego stwierdzić śpiączka może potrwać miesiąc,rok lub parę lat.
-Dobrze dziękuje za informację. Można do niego wejść?
-Tak proszę ale tylko na chwilę.
Violetta
Gdy weszłyśmy do Federica zobaczyłam go podłączonego do tych wszystkich maszyn i pomyśleć że to wszystko moja wina. Nie wytrzymałam i się rozpłakałam.
-Nie płacz Lu to nie twoja wina.
-Jak nie moja to wszystko prze zemnie,
-NIe to nie przez ciebie spokojnie teraz trzeba mieć nadzieję że Federico się wybudzi ze śpiączki a nie się obwiniać za coś czego nie zrobiłaś.
-Dobrze masz rację Violu dziękuję ci za to że jesteś za to co zrobiłam tobie i reszcie.
-Nie przejmuj się tym co było. Ja już ci wybaczyłam.
-Dziękuję.
Przytuliłyśmy się gdy po chwili maszyny zaczęły pipkać a lekarze wbiegli do sali i zaczęli nas wypraszać.Nie wiedziałyśmy co się dzieję nagle lekarz do nas podszedł i powiedział..........................
3 komentarze -> rozdział 3
